🎵
LETRA
Rap najlepszej marki 2 Mamy jeszcze więcej ognia, wiesz Bóg nas błogosławi Rap najlepszej Marki od nas bierz kochaj lub nienawidź Zbyt prawdziwy do Vivy, MTV rap z podwórka Zbyt brutalny, niezjadliwy by go grała czwórka Sejm shit, different day Wciąż podstawiają nogi mi Wciąż te same brudne, mroczne, wredne wersy Oł di bi Nie filozofuje na bicie, bo dla mnie to bracie brednia A teksty pisze mi życie raczej, nie wikipedia Michael aka zawsze dobre zwrotki Każdy wers pizga i błaga na mordę front kick Młode wilki krążą, stare lisy węszą Jebany padlinożerco dziś rzucamy świeże mięso Potrzebuje świeżej krwi, honorowi dawcy Zawsze szczerze i wsparcia sporo od wydawcy Całym sercem i duszą, a oni niech się wożą Koty co się puszą, no co ty to nie ten poziom To rap, rap, rap najlepszej marki Precyzyjny jak szwajcarskie zegarki To rap, rap, rap z innej bajki Z byle kim nie stajemy w szramki To rap, rap, rap najlepszej marki Prawdziwy rap Step bierzemy na barki To rap, rap, rap nie z pierwszej łapanki Od lat ten rap ponad każdy ranking Fani dają nam szacunek Chcą robić z nami zdjęcia My im nie odmawiamy, dźwigamy ten potencjał To nawijka prosto z serca, ja wyrywam się z utopi Buduję nowe życie i mam do tego środki Wciąż w oparach konopi, trzymamy się na scenie Rapem najlepszej marki funduje przebudzenie W nas ziomek drzemie siła, więc nie masz się co martwić Nigdy jak jakaś Dacia, bardziej jak Aston Martin To rap najlepszej marki co leszczy upokarza Pierwsze miejsce na blokach i w cholernych sondażach Na twarzach mamy uśmiech, już wie to każdy dzieciak Że z naszymi wersami to nie wolno się sprzeczać Nadal na starych śmieciach trzymamy bracie pułap To lepsza perspektywa niż obraz z książki, gułag My nie bujamy w chmurach, po naszej stronie racja To rap najlepszej marki, nie żadna imitacja Aaa Ambicja my zjadamy ich Potencjały mówią, że nie chcą być z nami, a są przystawkami Wyczyszczają gały tacy ważni, cwani, chodź zabijają skillem nadal między nogami masz pizdę Suko Pokaż wszystkim swoją bliznę Jeden jest po operacji, inny chwali się delfinem Louis Vuitton, Siroki, Dom Pérignon A waży pięćdziesiąt kilo i marka Cropp to rzeczywistość Jedyne co widzę to ich martwy fejm Myślą, że to już? Jeszcze nie Nie chcą z nami oko w oko spotkać się Zdziwieni, że ktoś im może odciąć łeb Bo wchodzę rozpierdalam tych klasków Nie mam ochoty z nimi gadać o fachu Szkoda mi tutaj tych sampli tych mików Składali by się jak trzcina na pół, taaaa Znanym trechom zrobił bym film Maczety versus łaki mc You know what i mean? Najlepsza marka w rapie, mów mi złoty Rolex Wchodzę w bit się nie pierdole Masz tu starą nową, szkołę Weź do kieliszków polej Tu u nas na stole syto Zostałem rap bandytą Mc wypocą mi to Wjechałem złotą płytą Jebie mnie to co oni na to Mów mi Zbuku kombinator Chuj ci w dupę prokurator Zrobię tu hardcore szmato Najlepsza marka w rapie Najlepsza stajnia w branży żaden z was się nie załapie W końcu zamknę wam japy Strzyżemy laserowo, tłum zawsze kiwa głową, gdy kładę do bitów słowo U nas jest rozwojowo, inwestujemy hajsy A was tak bardzo boli, że zarabiamy na pasji Otwieramy te flaszki, pijemy, bo mamy za co Wszystkie te nasze sukcesy tu zdobywamy współpracą U nas forma i fason, i z klasą wydane płyty Pozdrawiam całe Step Records Świat jeszcze o nas usłyszy [Refren: Bezczel]
◎ Más canciones de Z.B.U.K.U
Ver artista#TítuloÁlbumDuración
- 1#1Single--:--
Z.B.U.K.U
- 2#6Single--:--
Z.B.U.K.U
- 3#Hot16ChallengeSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 4Bloki Depczą WyobraźnięSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 5Chcę żyćSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 6Coś ze mną nie takSingle--:--
Z.B.U.K.U