🎵
LETRA
Metaliczny Tu nie ma granic gdzie duchowy realtalk popalone styki, już sąsiedzi siedzą cicho Paluch, Grzybek, BRS Nasze serca biją równo zima czy lato, kolejny kappo kosami sie haraczą wybacz mi mamo w drzwi tu walą kaganiec wściekły, mefedron ściska zęby przez teren podróżuje tutaj znów brudny kolędnik kruszą sie zęby, z szacunku kur* zrobili puszczają każdemu nerwy, pod wpływem jebanej chwili a styki przepala związek i to nie z podstawówki chemiczne ziomek wiązania poplątały stalówki co u ciebie, krótko powiedz metaliczny posmak czuje dusze smogiem jak wędrowiec elo w domu piją wódę dookoła okna Wietnam do sw. trójcy pacierz wielodzietne rodziny, libacje na kwadracie podaj ręke, siema bracie prawdę ktoś przekręci biegle metaliczny posmak w chacie z automatu boli serce czuje w ustach kiedy charkam chemię wszystkich ludzi w koło w tartaku pali sie larwa, loco wiedz że nie pomogą nie pomogą nigdy metaliczny posmak z płuc odrywa flegma, a hara jest gorzka pali się na ośkach rozszerzona chemia piątkowa gorączka i grypsy na widzeniach nie pomogą nigdy metaliczny posmak z płuc odrywa flegma, a hara jest gorzka pali się na ośkach rozszerzona chemia piątkowa gorączka i grypsy na widzeniach [Paluch] za małolata leczyły nas psychotropy nie kumam tego jak to łykasz dla zabawy życie jak kurier, dostarcza krzywe loty bez kodeinki zwalniam, prosto do bazy młode chłopaki w trackach robią z siebie narkomanów chociaż na oczy nie widzieli żadnej chemii trujące ziarno sadzą w banie małolatów marna pozerka, bez świadomości konsekwencji dzieciaki z bagna nie kupują tej bujanki od 90-tych ich rodzina nawachana społeczne problemy i domy z innej bajki spod klosza na powierzchnie idą miasto poznawać to co nieznane fascynuje dużo bardziej dlatego ciągle zapier* w stronę dobra wyjmują noże z pleców, podcinają gardła jak w starym PKP czujesz metaliczny posmak Tu nie ma granic gdzie duchowy realtalk popalone styki, już sąsiedzi siedzą cicho Paluch, Grzybek, BRS Nasze serca biją równo tu smak metaliczny czuje tylko fałsz mieszają hurtem chory świat, wita nas codzienne życie Pali sie Wietnam, zioła w saszetkach do Boga klękasz, wypada reszka do ucha szeptach, we mgle tańczysz a wcześniej się tu budzisz martwy .. ocena przeciął, to jzu ślepy latarnik pod stopami loco, OIOM, czy przejdziesz po czarnej linii zaścielone w celi kojo, narkotyki i wytrychy wbija obcas sie w posadzkę, wskazówka gwałci na tarczy jak to kobieta – ulica też lubi zatańczyć linia przecina tu parkiet wkoło pomarańczy koniecznie dobry tancerz, wie tu co to walczyk niejedne kozaczek parter, trzeba trzymać bracie warte żeby nie zalało barki wiem co powiesz mi na zejściu a co gdy tu wyjdzie słońce ślepiec nie poznaje dźwięków, kaleki mam ziomek nogi posmak metaliczny czuje a huragan zbiera siły chyba ciebie też to kłuje, to na chu* cieszysz miche? nie pomogą nigdy metaliczny posmak z płuc odrywa flegma, a hara jest gorzka pali się na ośkach rozszerzona chemia piątkowa gorączka i grypsy na widzeniach nie pomogą nigdy metaliczny posmak z płuc odrywa flegma, a hara jest gorzka pali się na ośkach rozszerzona chemia piątkowa gorączka i grypsy na widzeniach [Grzybek] kolejny zastrzyk i mówią ze nie poszło wczoraj 3 lata puchy zdzwonił ziomek, jest mocno metaliczny gorycz, meczy ta zdobycz ja walczę codziennie bo muszę zarobić by lodówa była pełna rozumiesz o co śmiga bo nie zawsze tak było bo mi sie przypomina to: z pierwszej ręki widok wódki i kłótnie po 20 latach czuje jak to głowę psuje ze mną te same ziomy co pomogli gdy na pusto bez kontroli jazda – to z nimi było tłusto i teraz gdy to poszło, sa obok tak jak stali i za to ich doceniam, kocham, bo nie udawali dla nas dawno nie ma granic kur* udowodnij! zapraszam cie na bloki, wystarczy tylko podbij boiska bloki, odwyk co piąty skończył marnie bo miał być Maradoną, teraz za samarą tańce za rokiem znowu padnie, kolejna dycha w nocy małolaci bez skrupułów zajebią ci z kosy odcisk piętna, niejedna sytuacja mnie zmieniła lecz wiem ze ten posmak złości to nowa siła siemano mamo tupie samara do drwi tu wala młodzi nie świadomi tego że sie zesraja rano stoję pod bramą podziel sie szamą kolo kolejne trafne kolabo bo /. styki sie palą a w bombach gwoździe proszę cie mamo żeby tata nie pił, a lepiej rzucił kołdrex widzę tu wojnę, uciekli tchórze podpalam werset tu taj jak korbie narkotykowe podróże siedzę przy chmurze i pirę czaszkęatrze na bańkę, obcinam wsiórapiszcie przez kalka postawa godna człowieka ulice rapem tu buja m styk metaliczny, kończy sie wyścig, pada na cycki świat daje sie przekręca licznik co drugi chytry dożylnie aplikowany wytrych popalone styki elo, w ustach posmak metaliczny.
◎ Más canciones de Z.B.U.K.U
Ver artista#TítuloÁlbumDuración
- 1#1Single--:--
Z.B.U.K.U
- 2#6Single--:--
Z.B.U.K.U
- 3#Hot16ChallengeSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 4Bloki Depczą WyobraźnięSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 5Chcę żyćSingle--:--
Z.B.U.K.U
- 6Coś ze mną nie takSingle--:--
Z.B.U.K.U