🎵
LETRA
Czarna kawa czeka [Zwrotka 1] Nie lubie rozmów, które brna donikad Nie lubie pytan o to, ile Taco sciagnal ziko Nie lubie, kiedy ktos próbuje sobie zajrzec we mnie Zabrac, co cenne, wiec nie otwieram komornikom Fifi to Polak, co wyglada niby Portoriko Temat jak TV, no bo w sumie wisi, mordo, mi to Ciagle w tym szale jak Sir Alex, kiedy kopnal bidon W pierwszym singlu rapowalem, ze chce zdobyc milion A dzis mówia, ze zmienilem sie, mój bóg – pieniadz I ze lancuchy sobie nosze w platkach róz siedzac Ze kiedys to bym te lancuchy zaklinal jak voodoo Dziwne tylko, ze mam trzy na okladce debiutu Oczernic chca me kroki, chowaj te paste do butów Atrament jak czerniak, na papierze mam mase przerzutów Ciagle se w poczet ino wchodze jak pasterz kogutów Znowu zniknalem, nie mów, ze nie mam jak hustler odruchów [Zwrotka 2] Ziomek, hakuna matata Nie bede martwil sie, ze znów ktos o mnie bzdury nagadal W tym dziwnym swiatku brak pokory, kazdy tu jest sarmata Chadzaja po Koszykach i nurkuja w purée z batata Taguja mnie na FB i IG Nietrafiony pomysl, jakbys chcial pic setke z Milikiem Prosze cie, chowaj telefon, jezeli jestes w ekipie I patrz mi w oczy, jak rozmawiasz albo nie chce cie widziec, kolego Nawet nie wiem, co im jest do tego Przynajmniej wszedlem bez kolejki, no tyle dobrego Kiedys ten bramkarz by mnie przeciez strofowal za kicksy Pewnie bym klócil sie, on pewnie powiedzialby: “idz z tym” Jestem w milosci, ale nie ma juz milosci we mnie Jedynie te stany lekowe, watpliwosci we mnie Moze umarlo serce, a moze po prostu drzemie Wszyscy wiedzieli przeciez, ze sie kiedys w koncu zmienie Czarna kawa czeka Pytasz mnie, co u mnie, odpowiadam: “stara bieda” WWA, portrety jak obrazy Canaletta A ty ciagle piszesz sobie mity, nie udawaj Greka [Zwrotka 3] Chyba zrobie trzecia zwrotke Wciaz pamietam, kiedy stalem pod jej oknem Kilka bylych dziewczyn ciagle wierzy, ze dorosne A jedyne, co tu rosnie, jest to portfel Gorzej, ze niektórzy ciagle mysla, ze to postep Mysla, ze pieniadze dadza zycie boskie Gdy zaczynaja pogon, brak im sil na inne opcje To jest problem, który nigdy ich nie dotknie Fortuna ciagle szczerzy do mnie kly, a ja mam dosc jej Slysze ciagle szepty w swojej glowie, robie glosniej Modle sie, ze ucichna na zawsze, gdy odpoczne Gonie ciagle zakazany owoc bezowocnie Kiedy na nia patrze, widze przyszlosc, widze cos w niej Zdejmuje rózowe okulary, widze ostrzej Chce tylko milosci, nie mam zadnych innych roszczen Gdy ja znowu widze, brak pomyslu skad mam wziac tlen Prosze, blagam, dobry Panie Boze, ty mnie oszczedz
◎ Más canciones de Taco Hemingway
Ver artista#TítuloÁlbumDuración
- 12031Single--:--
Taco Hemingway
- 24 AM in GironaSingle--:--
Taco Hemingway
- 3Abonent jest czasowo niedostepnySingle--:--
Taco Hemingway
- 4AdieuSingle--:--
Taco Hemingway
- 5AnjaSingle--:--
Taco Hemingway
- 6BakayokoSingle--:--
Taco Hemingway