🎵
LETRA
W labiryncie zła Logika bloków z krainy kotów Nie Bogów, arytmetyka przezornych kroków Błędnych wyroków, weź pomyśl o zdrowiu Bo sam dajesz powód, by się odbić w nekrologu Wyjścia z nałogu zazwyczaj są dwa: Ty nie licz na fart, pierwsze życie, drugie piach W najgorszych snach nie myślałeś w ten sposób Złośliwość losu nie pozwala wyjść ze sztosu Się odcinasz od osób, które chciały pomóc A to fiutem przypięty do królewny metaflonu Masz wagę ziomuś, to zważ ciężar krzyża Bo z tematem lecisz do piekła jak WizzAir Wszystko się pierdoli, wiara dawno się osrała Odpadają z sytuacji wyjścia, zaczyna się kanał Dramat, schronienie dają bloku piwnice Klatki, wkładki w zamkach zmieniają rodzice Smutne ulice, miasto aniołów upadłych Brudne prostytutki na fellatio zęby zjadły Odległość od prawdy, porównywalna dziwko Do tej, która dzieli Twoją dusze i czystość Minie Cię to bokiem na tysiąc jeden procent Z Bogiem idź, mądrze ryzyko oceń I weź podziel przekaz najmarniej przez dwa Dziwki, dragi, lasery, nie zgub pod nogami dna Po drugiej stronie lustra, w labiryncie zła Niebezpieczna gra, kurwa fi, kurwa fa W labiryncie zła, po drugiej stronie lustra Ćpanie, agresja, niepewność, rozpusta W labiryncie zła, czyli w codziennym życiu Można szybko zarobić i tak samo skończyć w kiciu Można garba się dorobić za marne grosze Lub też pomyśleć dobrze, grata zmienić na Porsche W Polsce, na polskiej ulicy bywa różnie Przetrwa garstka, reszta cała wpada w próżnię Wytyrać chorobę, najprościej niesłusznie Oddają pieniądze, nie koniecznie w jałmużnie Ryzykowna gra, w labiryncie zła się toczy Gdzie kłamstwo wiedzie prym, a prawda kole w oczy Lepiej licz się z tym, jeśli wchodzisz w jej macki Na wielu kolegów może dwóch nie ma maski Co drugi rzetelny, w niejednej sytuacji Prędzej ochroni siebie, ciebie wpierdoli w potrzaski Dragi, zaburzenia równowagi, wrzaski Przejdź się po centrum w nocy, znajdziesz wynalazki Pigalak, gdzie narkomanki za hajs robią laski Bezdomni menele żebrający na flaszki Psychiczni skurwiele, zło mówi samo za siebie Dno to nic innego jak wrota do piekieł Bądź pewien, bądź pewien (aha) Właśnie tak, właśnie tak RPK, 2014 (proste), w labiryncie zła Znasz to ty, znam to ja Po drugiej stronie lustra, w labiryncie zła Niebezpieczna gra, kurwa fi, kurwa fa W labiryncie zła, po drugiej stronie lustra Ćpanie, agresja, niepewność, rozpusta Nie szukaj przyczyn, gramatyka ulicy To nie lada wyczyn jest ominąć tu deficyt Banki, kredyty, długi, komornicy, raty Awizowane pisma, samo strąca się z wypłaty Ruletki, automaty, pożyczki, chwilówki Lombardy, zastawy, potem odkręcasz kurki Procenty, wentyl ci opada - magia Cialis, viagra i znów spięty jak rapgra Te wersy jak zadra, w dłoni kurwa atrapa Na pysku kominiara, wjeżdżasz do spożywczaka ''Ty kurwo, to napad!'' - ona, pyk, cyk, alarm I raz, raz, raz kundle lecą na sygnałach Czy dojdą po śladach, w stresie jarasz w chuj trawy CSI, kryminalne zagadki Warszawy Śledczak do sprawy, nie płacz, jebną dwa lata Inni poszli po bandzie - są w gorszych tarapatach Tylko idzie się pochlastać, odwołanie sąd odrzuca Wyrok z kapelusza, aż ci kurwa dzwoni w uszach Więc dzieciak luzuj push-up, lepsza wolność kanarka Niż w klatkach, diamentach, szmaragdach, brylantach Droższy życia standard, ciągle gonisz za tym Whiskey, cigara, złoto, Sharp i krawaty Duszy nie zdobią szaty, pamiętaj Po drugiej stronie lustra, w labiryncie zła Niebezpieczna gra, kurwa fi, kurwa fa W labiryncie zła, po drugiej stronie lustra Ćpanie, agresja, niepewność, rozpusta [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
◎ Más canciones de Bonus RPK
Ver artista#TítuloÁlbumDuración
- 160-tkaSingle--:--
Bonus RPK
- 2Aktualizuje DaneSingle--:--
Bonus RPK
- 3Anty fałszSingle--:--
Bonus RPK
- 4Artysta KombinatorSingle--:--
Bonus RPK
- 5Arytmia Serca (Remix) (ft. ATR MF & Szpaku)Single--:--
Bonus RPK
- 6Autentyczny rapSingle--:--
Bonus RPK